Kronika remontu dachu - sezon I, 2013 r.

Po prawie czterech latach większych i mniejszych inwestycji we wszystkich budynkach i miejscach, które należą do naszej parafii nadszedł wreszcie czas na podjęcie największego wyzwania: remontu dachu, znaczącego wstępu do kolejnych etapów odnawiania i upiększania naszej świątyni – malowania wnętrza oraz położenia elewacji zewnętrznej. Wykonano więc projekt nowego dachu i 11 lipca ekipa dekarsko - renontowa R.A.B. z Józefowa weszła na teren kościoła z materiałami i sprzętem. Pierwsze dwa dni panowie przygotowali sobie warsztat pracy, czyli rozłożyli sprzęt oraz wykonali zabezpieczające ogrodzenie wokół miejsca remontu.

W pierwszym tygodniu remontu dachu, nasza ekipa zajmowała się przede wszystkim demontażem starej pokrywy dachowej, na bieżąco były ustawiane rusztowania i wynoszone stare materiały.

W drugim tygodniu pracowano już pełną parą nad wykonaniem nowej więźby dachowej, a w ciągu ostatnich dwóch dni położono miedzianą pokrywę dachową na murze ogniowym.

|

Tydzień trzeci: trwają prace nad pokrywaniem pierwszej części dachu miedzianą blachą, na bieżąco wymienia się łaty i kontrłaty, kładzie folię. Montuje się też miedziane rynny. Na koniec tygodnia mamy już na dachu prawie półtorej tony blachy miedzianej!

W czwartym tygodniu pracowano nadal nad demontażem starej pokrywy dachowej w kolejnych partiach dachu oraz montażem nowej. W tym celu należało też przenieść gigantyczne rusztowania w stronę prezbiterium. Na początku tygodnia mamy już pierwszą miedzianą rurę spustową między głównym i bocznym wejściem do kościoła, oraz pierwszą czapkę miedzianą na ogniomurze. Częściowego demontażu dokonano na sygnaturce, ta jednak będzie musiała trochę poczekać, zanim zabłyśnie miedzią w słońcu, trzeba najpierw pokryć blachą lewą stronę dwuspadowego dachu. Na koniec tygodnia w sumie trzy czapki na ogniomurze i trzy rury spustowe połyskują miedzianym kolorem odznaczając się na szarości muru.

Tydzień piąty: Położono na dach 16 kolejnych kwer, czyli miedzianych pasów. Żeby to uczynić trzeba było przenieść podpory, windę i część rusztowań. Dużo czasu zajęły prace związane z demontażem starej więźby wokół krokwi kalenicowej i montażem nowej. Do dziś zużyto 5 miedzianych rolek.

Deszczowa, nieprzychylna pogoda spowolniła prace remontowe w tygodniu szóstym. Przez dwa i pół dnia panowie montowali rusztowania po zachodniej stronie kościoła, oraz rozpoczęli demontaż starej pokrywy dachowej - tym razem w przeciwną stronę, od sygnaturki do frontowego szczytu kościoła. Trzeba tez było zamurować otwory po starych rurach spustowych, co wymagało zamontowania rusztowań w dodatkowych miejscach.

Przez cały tydzień siódmy trwały prace nad demontażem starej pokrywy dachowej i budową nowej. Był to tydzień analogiczny do drugiego tygodnia, tyle, że po drugies stronie dwuspadowego dachu. Zamontowano też drewniany stelaż wokół sygnaturki, która nadal czeka na przywrócenie jej do stanu swojej pierwotnej świetności, tym razem w miedzianej oprawie.

W ósmym tygodniu, przy pięknej pogodzie, trwały intensywne prace nad demontażem starej więźby dachowej i budową nowej konstrukcji. Momentami widac było w dachu czarne dziury... Położono nową folię, przybito łaty i kontłaty na całej zachodniej części dwuspadowego dachu.

Tydzień dziewiąty upłynął pod znakiem deszczowej pogody uniemożliwiającej pracę. W chwilach przejaśnien Panowie uzupełniali łaty w więźbie dachowej. Udało sie też naprawić ogniomur po zachodniej stronie. Mamy nadzieję, że pogoda pozwoli na położenie miedzianego pokrycia na jakiejś części dachu w przyszłym tygodniu.

W dziesiątym tygodniu mieliśmy tylko kilka pogodnych dni. Udało się zakończyć prace nad więźbą dachową po zachodniej stronie dachu oraz położyć pokrycie miedziane na ogniomurze po tejże stronie. Przygotowanie blachy wymaga wielkiej precyzji. Panowie zdradzili mi, że to wyższa matematyka dobrze ją uciąć i zagiąć... Podziwiamy, podziwiamy.

Pogoda w tygodniu jedenastym była bardzo sprzyjająca jak na początek jesieni, więc prace posunęły się znacznie. Mamy już dwie kwery (pasy miedzianego pokrycia) rozpoczynające się od frontowego szczytu kościoła po zachodniej stronie. Większa część kalenicy została pokryta miedzianym gąsiorem. Zamontowano też spory kawałek rynien i zdemontowano stare rury spustowe. Wszyscy życzymy sobie, by w przyszłym tygodniu było dużo słońca...

Dwunasty tydzień. Jest słońce! Nocne przymrozki nie powodują zakłóceń w pracy w ciągu dnia. Panowie lutują kolejne części rynien oraz montują następne kwery miedzianego pokrycia. Przycinanie miedzianej blachy, wyginanie, przycinanie, montowanie... itd. Coraz większa powierzchnia dachu wygląda pięknie.

W tygodniu trzynastym wyszliśmy z pokryciem miedzianym zza wieży i doszlismy prawie do samej sygnaturki. Słońce i wysoka temperatura w ciągu dnia ułatwiały Panom pracę. Prawie cała kalenica została pokryta miedzianym gąsiorem.

Czternasty tydzień, to nareszcie czas sygnaturki. Po rozebraniu blachy i przegniłych desek sygnaturka została otoczona czystym drewnem i papą. Zajęło to prawie cały tydzień. Kto policzy ile mamy miedzianych kwer po obu stronach dachu? Jest ich aż 36 po każdej stronie. Pogoda nadal dopisuje, mieliśmy tylko jeden deszczowy dzień.

Sygnarurka już prawie cała w miedzi. W tygodniu piętnastym dach został ozdobiony detalami - rynnami, wykończeniami i rurami spustowymi po zachodniej stronie. Zamontowano czapki miedziane na ogniomurach.

Tydzień szesnasty był krótszy z powodu Uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Obudowanie sygnaturki miedzią wymaga dużej precyzji, ale została praktycznie cała wykończona.

Sygnaturka została pięknie wykończona w siedemnastym tygodniu remontu dachu. Uwieńczeniem remontu jest kula na sygnaturce stanowiąca połączenie z krzyżem. Zdjęto wokół wieżyczki rusztowania i rozpoczęto ostatni etap pracy nad pokryciem miedzią dwuspadowego dachu. Jesli pogoda na to pozwoli, przyszły tydzień, osiemnasty, będzie ostatnim roboczym w tym roku.

Tydzień osiemnasty przyniósł zakończenie prac dekarskich na ten rok. Dwuspadowy dach nad nawą główną kościoła został całkowicie pokryty miedzią, zainstalowano pozostałe rury spustowe. Tuż przy sygnaturce wykonano właz dachowy z miedzianym deklem. W najbliższy wtorek panowie zdemontuja rusztowania z frontu kościoła i zdejmą podnośnik. Pierwszy etap remontu dachu został pomyślnie zamknięty.

 

Elżbieta Wyszyńska

08/08/2013